Wspomnienia – Wigilia 2013

Aby dobrze rozpocząć tegoroczne świąteczne przygotowania, zacznijmy od przypomnienia sobie zeszłoroczne Boże Narodzenie! Święta tuż, tuż… :-)
Pozdrawiam,
M.

Święta, święta………..

Święta tuż, tuż…………. Dekoracje śwąteczne już prawie gotowe, a śniegu jak nie ma, tak nie ma…….. No cóż, na wiele rzeczy mamy wpływ, a na pogodę nie…… Szkoda………Uwielbiam śnieżne, trochę mroźne święta. Warunek: śnieg powinien być biały, czysty i puszysty. ;-) Mnóstwo migoczących choinek, dzieci na sankach, mnóstwo prezentów i prześlicznych kolęd………. Życzeń wiele……….. Czy spełnionych ?????? Zobaczymy………… :-)

Czas zająć się czymś dla żołądka. Powinnam ułożyć świąteczny jadłospis, plan zakupów……. Powoli trzeba się tym zająć………. Śmiać się czy płakać???? Chyba to pierwsze.  Bezcenne są uśmiechy domowników patrzących na choinkę,prezenty,ciasta, pasztety, wędliny itp. itd. Moja Rodzinka – niestety- nie będzie tylko patrzeć………. :twisted: :  Nie mam  napisane na czole: że to ja mam wszystko zrobić sama, że to ja mam padać na twarz ze zmęczenia, że to ja mam marzyć o końcu świąt………..

Oni będą pomagać i to dość intensywnie .Na szczęście nie muszę nikogo zmuszać , nawet nie muszę prosić o pomoc, wszyscy domownicy włączą się do pracy w odpowiednim momencie. I to jest fajne. :-)  Każdy znajdzie coś dla siebie……..

Kilka przepisów świątecznych na pewno tutaj znajdziecie…….. niech no tylko zawita do domu M. :-)

Nic nowego

Przepis na chałkę został wypróbowany kilkakrotnie…….. Za każdym razem była tak samo dobra. Tylko liczba osób jedzących stale się powiększała. ;-) Koleżanki, znajomi……..
Czekam z niecierpliwością na powrót M. z Wrocławia. Znów coś fajnego wymyślimy, może to będą mufinki?………. Zobaczymy! Przepis na pewno zamieszczę tutaj.
Tymczasem to ja odwiedzę M. W końcu zobaczę ten piękny jarmark bożonarodzeniowy . Jestem baaaaaardzo ciekawa!

Chałka – po raz pierwszy.

Byłam w ogródku. Jak tam ładnie ! Kwiaty kwitną bez opamiętania, liście pnączy przebarwiają się na czerwono. Jest naprawdę pięknie. Choć jesień widać na każdym kroku….. Liście zaczynają opadać ( trzeba je będzie zgrabić…), nie jest już tak ciepło ( można się cieplej ubrać….). Nie ma co narzekać, w kuchni czekała na mnie niespodzianka.: ładny zapach , którego nie umiałam zlokalizować. No tak, Córka znów coś wymyśliła…..

Po kilku minutach odkryłam co to jest – w misce, przykryte – rosło sobie ciasto na CHAŁKĘ. Nigdy nie odważyłam się upiec jej w domu. A M. udało się to świetnie !
Chałka była wyśmienita. Cała rodzina skupiła się przy stole , na którym leżała pachnąca chałka……. Była jeszcze ciepła, ale nam to nie przeszkadzało… po krótkim czasie nie zostało ani okruszyny. Spróbujcie tę słodką bułkę upiec same …. Zachwycicie całą rodzinę !   :-) I same będziecie z siebie dumne ! :-) Trzymam kciuki, oto przepis wypróbowany przez M.:

Ciasto :

  • 50 g świeżych drożdży (w temperaturze pokojowej)
  • 550 g mąki pszennej
  • pół szklanki letniego mleko
  • 1 jajko
  • 2 łyżki stopionego, letniego masła
  • 6-7 łyżek wody
  • 3 łyżki cukru

Kruszonka :

  • 50 g miękkiego masła
  • 10 łyżek mąki
  • 4 łyżki cukru
  • opcjonalnie : cukier waniliowy

Drożdże rozetrzeć z cukrem, dodać letnie mleko oraz 3 łyżki mąki – taki zaczyn pozostawiamy do wyrośnięcia na około 20 minut. Przesianą mąkę wsypać do miski, dodać wyrośnięty zaczyn, roztrzepane widelcem jajko, ciepłe, roztopione masło oraz wodę. Dobrze zagnieść. Zostawić na około 30 – 40 minut do wyrośnięcia (ciasto powinno podwoić swoją objętość). Ciasto podzielić na trzy równe części, uformować długie wałki, a następnie spleść jak warkocz. Z powodzeniem można również podzielić ciasto na dwie część, następnie każdą z nich na trzy i upleść dwie chałki. Należy pamiętać o tym, aby końce zawinąć pod spód! Teraz pozostaje nam przełożyć chałkę na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, pokruszyć na nią kruszonkę i pozostawić do wyrośnięcia na 20 minut. Po tym krótkim oczekiwaniu chałkę wkładamy do zimnego piekarnika – docelowa temperatura to 200 stopni, na 30 minut. Wystudzoną chałkę można polać lukrem. Smacznego! :-)

 

chałka

chałka

 

chałka 2

chałka 2

 

 

 

Trzeci.

Jak Wam się podobają nowe twory? Duuuuużo kolorów i wzorów.
Szczegóły po kliknięciu na zdjęcie. Kolczyki są zrobione z półfabrykatów, które nie zawierają metali ciężkich. Do każdej pary dołączone są silikonowe zatyczki.

Szykujcie się, bo w piątek debiut chłodnika litewskiego w moim wykonaniu – nie byłabym sobą, gdybym nie zrobiła kilka zdjęć jedzeniu. Pierwszy raz chłodnika spróbowałam będąc na praktykach na Kaszubach w wykonaniu p. Eli. Muszę przyznać, że pozytywnie mnie zaskoczyła ta ” botwinkowa zupa podawana na zimno” i postanowiłam uraczyć tym daniem moją rodzinę.
Pozdrawiam,
M.

Drugi.

Nowa porcja kolczyków. Tym razem wiszące – długie, krótkie, okrągłe, srebrne, kolorowe, czyli dla każdego coś dobrego. Wykonane z półfabrykatów nie zawierających metali ciężkich. Więcej informacji po powiększeniu zdjęcia.
Pozdrawiam, M.

2

Pierwszy.

To właśnie mnie – Martynie, przypadł zaszczyt zadebiutować na nowym blogu. Mam nadzieję, że nie przyniosę wstydu rodzicielce tymi cudami, które powstały wieczorową porą, w przypływie letniej inwencji.
Oczywiście wszystko można obejrzeć u mnie przy wyśmienitej kawie mrożonej – idealnej na panujące upały (zdjęcia niebawem). Tarta z jabłkami powala na kolana, nie sądzicie? : – )
Pozdrawiam, M.

Ceny : ciasteczko, tarta i truskawki – 5 zł para, wszystkie kwiaty – 4 zł
Bez dodatków metali ciężkich. Kolczyki zamknięte w woreczku strunowym. Każda para zawiera metalowe zatyczki.